Skocz do zawartości

[elektryka] Montaż alarmu i centralnego zamka Opel


ArKos
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Często się zdarza, że jest fajne i zadbane auto, ale gołe jak święty turecki - czyli bieda z nędzą jeśli chodzi o wyposażenie.

Szwagier ma bardzo zadbaną i fajną Corsę i właśnie w wersji bieda z nędzą... 4 poduszki, szyberdach... całe wyposażenie...

Dla podniesienia komfortu użytkowania i dla podniesienia bezpieczeństwa auta przed smarkatymi gnojkami, którzy mieliby ochotę się przewieźć, przedstawiam krok po kroku montaż alarmu i centralnego zamka.

Opis jest coprawda z Corsy B ale pod względem elektrycznym wyglada to tak samo w każdym z Opli - kolory kabelków w instalacji elektrycznej pokrywają się, więc można potraktować jako poradnik ogólny. Znalazłem podczas porządków w laptopie zdjęcia z montażu, więc szkoda ich nie wykorzystać do poradnika :)

 

Co montujemy?

Autoalarm ze średniej półki, Legedford, miałem taki w Astrze F, miałem taki w Omedze B, mam taki w Vectrze B, mam taki w Calibrze... Żaden nigdy nie sprawiał najmniejszych problemów i co najważniejsze: piloty nie do zabicia bo metalowe! A nie plastik, który po upadku pęka i się później rozlatuje. Oprócz tego alarm posiada sporo ciekawych funkcji do zaprogramowania.

 

Oprócz alarmu centralny zamek uniwersalny, może byc nawet firma "szajs z tajwanu" - one są w stanie wytrzymać spokojnie 3-4 lata intensywnego użytkowania, też sprawdzone na własnych autach - płacisz grosze i masz.

 

Zestaw centralnego zamka:

 

0.JPG

 

1.JPG

 

Zestaw alarmu z czujnikami ruchu we wnętrzu i syrenką:

 

2.JPG

 

3.JPG

 

4.JPG

 

5.JPG

 

Zasada jak powinna towarzyszyć naszej pracy jest tylko jedna: albo zrób to max porządnie, albo nie rób tego wcale. Zapewne każdy zna zjawisko "złośliwości rzeczy martwych" więc jakiekolwiek zaniedbania montażowe zemszczą się w najmniej oczekiwanym momencie - na środku skrzyżowania, albo jak rano zaśpimy... Oprócz tego niedbalstwo montazowe może doprowadzić do pożaru samochodu więc pamietaj o tym aby zrobić solidnie i zgodnie ze sztuką! Każde połączenie ma być lutowane i starannie zaizolowane (koszulki termokurczliwe lub izolacja) i staramy się nie ciąć przewodów - jeśli będzie to przewód o dużym amperażu, to każde połączenie nieoryginalne (czyli przecięcie i zlutowanie) będzie już pogarszać jakość tego przewodu.

Ja stosuję zasadę usuwania izolacji, pobielenia cyną odkrytego fragmentu przewodu i dolutowania do niego przewodu z dodatkowej instalacji (czyli alarmu i centralnego).

 

Narzędzia i materiały, jakie będą potrzebne:

- zestaw wkrętaków

- boczne cięcia

- nożyk do tapet

- cyna (najlepiej tinol czyli cyna z żyłą kalafonii wewnątrz)

- lutownica

- taśma izolacyjna (szkot) lub koszulki termokurczliwe

- trytki czyli opaski samozaciskowe

- wiertarka z wiertłem 4-5mm

 

Zaczynamy rzetelnie prace. Przygotowujemy sobie wszystkie wiązki - rozkładamy, rozplątujemy, dzielimy na grupy (jedna zostaje we wnętrzu, druga idzie do komory silnika, trzecia gdzieś tam indziej jeszcze leci). Po podziale na grupy jedziemy szkotem i robimy ładne wiązki:

 

6.JPG

 

Demontujemy wnętrze.

Co nam bedzie potrzebne:

- stały plus

- plus po stacyjce

- stała masa

- masa z wyłącznika drzwiowego

- lewa strona kierunkowskazów*

- prawa strona kierunkowskazów*

- miejsce na diodę sygnalizacyjną

- miejsce na czujniki ruchu we wnętrzu

 

*- można zamiast sygnalizacji kierunkowskazami zastosować sygnalizację światłami

moim zdaniem lepiej kierunki - są zdecydowanie bardziej widoczne nawet w słoneczny dzień, niż np. pozycyjne, damy mijania to dobrze widać, ale z tyłu niestety kupa... nie widać

 

Demontujemy obudowę stacyjki, okolice skrzynki bezpieczników od spodu jeśli jest taka potrzeba - będziemy musieli schować gdzieś pod deskę instalację z alarmu i centralki: alarmu, centrala i czujników ruchu.

 

Po zdemontowaniu obudowy stacyjki mamy już dużo, bo:

- stały plus - najgrubszy czerwony przewód, z reguły zabezpieczony bezpiecznikiem 40 lub 50A

- plus po stacyjce - dwa czarne, jeden grubszy drugi cieńszy oraz cienki czerwony, jednak jest różnica: na czarnych jest plus po włączeniu zapłonu, natomiast na cienkim czerwonym pojawia się on po włożeniu kluczyka do stacyjki i nawet minimalnym przekręceniu

- lewą i prawą stronę kierunkowskazów - wyjmujemy manetkę i dwa narożne przewody czyli czarny z białym paskiem (lewa) i czarny z zielonym paskiem (prawa) są do sekcji kierunków

- mamy też dwa potencjalne obwody do zabezpieczenia immobiliserem posiadanym przez alarm - zapłon (dwa czarne, jeden grubszy drugi cieńszy) i rozrusznik (dwa czarne z czerwonym paskiem, jeden grubszy drugi cieńszy)

 

Zabezpieczenie:

w wypadku benzyniaków możemy odciąć:

- napięcie do układu wtryskowego - po przekręceniu stacyjki będzie ciemno, rozrusznik będzie kręcił ale nie odpali

- rozrusznik - będzie zapłon ale rozrusznik nie zakręci

- pompę paliwa - trzeba pojechać z przewodami do prawego plastiku przy nogach pasażera lub do komory silnika (zależnie od modelu) i przeciąć niebieski gruby przewód z czerwonym paskiem - jest to zasilanie pompy paliwa

w wypadku diesli:

- rozrusznik - jak wyżej

- elektrozawór przy pompie wtryskowej - będzie kręcił ale nie odpali bo paliwo nie poleci

 

Odcinanie zapłonu w wypadku diesla jest moim zdaniem śliską sprawą, ponieważ z jednego z tych przewodów świece żarowe biorą prąd - mają bezpiecznik 30A więc sporo żrą, a przekaźnik ma właśnie taką obciążalność - jest to jego praca "na granicy" w jeśli chcemy ten manewr zastosować, to musimy kupić zdecydowanie większy amperażowo przekaźnik.

 

Ja odciąłem rozrusznik. Kto kiedykolwiek próbował odpalić diesla na pych ten wie, że ani to przyjemne ani łatwe - to nie benzyniak i tak łatwo nie jest.

 

Zaczynamy montaż. Oskubujemy izolację z potrzebnych przewodów i cynujemy je dokładnie nie przecinając ich.

 

7.JPG

 

8.JPG

 

9.JPG

 

Bierzemy przekaźnik do zabezpieczenia. Musi to być przekaźnik rozwierny czyli taki, który po podaniu napięcia rozłącza styki. Większość przekaźników po podaniu napięcia styki zwiera i one się nie nadają do naszego zastosowania.

Tniemy obwód który chcemy zabezpieczyć, lutujemy przewody kostki przekaźnika i izolujemy dokładnie.

 

10.JPG

 

11.JPG

 

12.JPG

 

Ok... Teraz co gdzie połączyć - tu pomoże instrukcja montażu alarmu i zawarty w niej schemat, opisany w sposób wręcz łopatologiczny - nawet laik doskonale się rozezna w temacie.

 

13.JPG

 

Przygotowane wiązki z alarmu umieszczamy w ten sposób, aby sięgały do miejsca w którym będzie się znajdować centralka (trzeba takie miejsce sobie znaleźć czyli wcześniej przewidzieć, gdzie to bedzie) i dodajemy do tego ok. 10cm zapasu.

Następnie przy przygotowanych miejscach na przewodach instalacji samochodu (tych pocynowanych) tniemy odpowiednie kolory kabelków wiązki alarmu, cynujemy, lutujemy do instalacji samochodu i dokładnie izolujemy.

 

14.JPG

 

15.JPG

 

16.JPG

 

Szukamy teraz masy. Najlepszą masą jest zawsze śrubka, która bezpośrednio wychodzi z karoserii lub jest do niej przykręcona. Poniżej: wystawało ok. 0,5cm gwintu, więc 2cm przewodu masowego pocynowałem, zawinąłem oczko, dałem 2 podkładki i nakrętkę - masa jak lala.

 

17.JPG

 

Przechodzimy do komory silnika z kabelkami... Ważne jest aby przewód nie byłł bezppośrednio narażony na obcieranie o jakiś otwór technologiczny w grodzi. Ja zawsze wykorzystuję albo kondonika z linki do otwierania maski albo robię niewielką dziurkę w kołnierzu gumowym wokół wiązki głównej. Poniżej poleciałem przy lince maski - od strony komory silnika wcisnąłem kabelek do wnętrza, pomarańczowy do syrenki skręciłem z nim i wciągnąłem do komory silnika. Po zalutowaniu do przewodu plusowego (czerwony) syrenki i zaizolowaniu, wcisnąłem go pod wygłuszenie. Do zamontowania syrenki użyłem wystającej śruby masowej na klucz 13 - dodatkowa nakrętka i jest. Jednocześnie z tej śruby wziąłem masę dla syrenki.

 

18.JPG

 

19.JPG

 

20.JPG

 

21.JPG

 

22.JPG

 

Wstępnie alarm podłączony - można sprawdzić działanie. Jeśli są czujniki ruchu w kabinie, to najwygodniej jest poprowadzić je tak:

- prawa czujka na pograniczu plastiku słupka i podsufitki, a przewód puścić pod podsufitką przy górnej krawędzi szyby na stronę lewą czyli kierowcy

- lewa czujka jak prawa a przewód razem z przewodem z czujki prawej pod plastikiem sprowadzamy pod deskę rozdzielczą. Wymagane jest zdjęcie kawałka uszczelki aby łatwiej się dostać pod plastik słupka.

Pod deską podłączamy do centralki zgodnie ze schematem.

Jeśli alarm działa poprawnie, to jedziemy dalej - centralny zamek.

 

Demontujemy tapicerki drzwi i zdejmujemy folię antywilgociową - delikatnie, bo lubi się drzeć szczególnie jeśli nie jest zbyt ciepło.

 

23.JPG

 

Szukamy miejsca na siłowniki. Wziąć pod uwagę należy następujące rzeczy:

- cięgno siłownika musi pracować w tej samej płaszczyźnie co cięgno drzwi - jakiekolwiek odchyłki osiowości powodują naprężenia i mocno utrudniają pracę siłownika

- siłownik nie może być zamocowany w miejscu, w którym cokolwiek będzie się znajdowało na drodze jego głowiczki (elementu który wysuwa i wsuwa się)

- siłownik nie może być w miejscu, w którym poleci na niego woda czyli np. pod krawędzią zewnętrzną szyby - w zimie na 100% zamarznie i nie wejdziesz do auta

- cięgno siłownika (czyli ten drut) powinno być możliwie najkrótsze - zapewnia to precyzję działania siłownika względem cięgna zamka

 

24.JPG

 

25.JPG

 

Po zamontowaniu i upewnieniu się, że szyba opuszcza się bez żadnego kłopotu (wiązka, siłownik i cięgna nie przeszkadzają) przyklejamy folię antywilgociową.

 

Przewody do siłownika:

Są dwie opcje... jedna z nich to wykorzystanie oryginalnej kostki w drzwiach (jeśli są wolne piny) lub pociągnięcie kabelków poprzez przewierty pustych i niewykorzystanych pinów w oryginalnej kostce - decyzja własna.

 

W każdym razie musimy dostać się pod deskę do centralki i podłączyć siłowniki. Po podłączeniu sprawdzamy działanie - jeśli działa ok, to składamy do kupy tapicerkę.

 

26.JPG

 

Kończymy na tip-top izolowanie w chwili upewnienia się, że alarm zamyka i otwiera drzwi we właściwy sposób. Mam tu na myśli sytuację, że omyłkowo zmieniono przewody otwarcie/zamknięcie i po włączeniu alarmu otwiera on drzwi zamiast je zamykać.

W wypadku prawidłowej pracy kończymy izolowanie i porządkowanie wiązek, składamy plastiki do kupy i montujemy to co rozmontowaliśmy. Pod deska ładnie układamy wiązki i chwytamy je samozaciskowymi opaskami czyli popularnymi "trytkami".

 

27.JPG

 

28.JPG

 

29.JPG

 

30.JPG

 

No i efekt końcowy w postaci działającego alarmu, który po uzbrojeniu zamyka drzwi, oraz poskładane wnętrze jak fabryka wypuściła.

 

Gdzie dać diodę sygnalizacyjną?

Koncepcji jest mnóstwo, ja z praktyki podpowiem, że w widocznym miejscu. Zawsze daję od strony kierowcy, bo potencjalny gnojek chętny przejażdżki moim autem, wchodzi do niego właśnie przez drzwi kierowcy. Dlatego najczęściej albo daje ją na górną obudowę stacyjki albo w zaślepkę przycisku przednich halogenów gdy pojazd ich nie posiada.

 

31.JPG

 

32.JPG

 

33.JPG

 

34.JPG

 

Życzę łatwego montażu i owocnej eksploatacji własnoręcznie zamontowanych bajerów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.