Skocz do zawartości

Astra F Sedan 2001 rok jakie oryginalne lampy przednie?


Gość smk001

Rekomendowane odpowiedzi

W październiku ub. roku kupiłem od osoby prywatnej Astrę F. Miała być "nie bita" i faktycznie podczas zakupu nie znalazłem śladu napraw. Po kilku miesiącach przypadkiem zauważyłem naprawdę drobną naprawę na lewym błotniku (ok 5cm zaprawka z przodu, przy łączeniu z maską, niewidoczne z zewnątrz) i ułamany jeden zatrzask od grilla - czyli raczej drobiazg "parkingowy". Znajomy jednak upiera się, że auto musiało zaliczyć konkretnego dzwona, bo obie przednie lampy (z el. regulacją) są firmy Valeo i że na pewno ktoś wstawił zamienniki. Dodatkowo, kierunkowskazy wyglądają na oryginały, mają wybite "0101" co wskazywałoby na styczeń 2001 a autko było zarejestrowane w lutym 2001. Może końcowe serie zjeżdżały w Gliwicach z lampami Valeo? Czy ktoś posiadający w/w autko mógłby rozwiać moje wątpliwości? Jak odszyfrować oznaczenia daty na tych lampach?

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oryginalnie w Astrach F występowały:

- Carello

- Valeo

- Bosch.

Te ostatnie na rynek niemiecki, wcześniejsze 2 na Polskę i Europę. Tak więc Valeo nie jest żadnym zamiennikiem, bo to pierwszy montaż w fabryce dawane było.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za rozwianie moich wątpliwości :) Szczerze trochę się martwiłem, bo porównałem kiedyś z astrą '98 i tam właśnie były lampy Boscha. Widocznie ta Asterka '98 zjechała jeszcze z Niemieckiej taśmy :)

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Znajomy jednak upiera się, że auto musiało zaliczyć konkretnego dzwona, bo obie przednie lampy (z el. regulacją) są firmy Valeo i że na pewno ktoś wstawił zamienniki.

Dobry szpec, obie lampy poszły w mak, bo konkretny dzwon był, ale w grillu ułamał się tylko jeden zaczep

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teoretycznie to wszystko jest możliwe. Tylko po co doszukiwać się dziury w całym?

Auto to nie eksponat muzealny, to jeździ, to się zużywa. To tak jak z butami czy ubraniem: choćbyś bardzo dbał, to kiedyś trzeba będzie je wyrzucić. Nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko. Albo albo.

I co że miało jakąś przygodę?

Nieszczęśliwy bedziesz?

Jak po przygodzie w godziwy sposób zostało naprawione, to nie ma powodów do zgryzoty. Co innego, jakby po zderzeniu z czołgiem Pan Henio w stodole młotem kowalskim wyklepał i z 4 aut zrobił jedno, ale takie drobiazgi jak stłuczka to po prostu bzdura.

Ludzie są poje**ni. Przyjeżdżają do 15 letniego auta z miernikami lakieru, czepiają się rzeczy które oczywistym, że być muszą czyli jakieś rysy czy pęcherze rdzy, przebieg 300.000 to kosmos i wogóle, a jak auto ma nowy lakier bo stary był zniszczony, to już absolutnie odpada. Najlepiej jakby było: nowe, nieużywane, z zerowym przebiegiem, i za darmo.

Ja takich palantów przeganiam po prostu. Nieraz byli zdziwieni na maksa, że sprzedający ich pogonił do domu. I bedę tak robił.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja takich palantów przeganiam po prostu. Nieraz byli zdziwieni na maksa, że sprzedający ich pogonił do domu. I bedę tak robił.

 

Jak ja sprzedawałem astrę teraz, to przyjechali, mówili, że za*** ojejciujejciu! ***ista i w ogóle, ale że oni chcą kupić audi 80 b3, bo to są dopiero auta. A chłopki przyjechali 40km, żeby ją obejrzeć :P

 

ArKos, tak jak mówisz, stłuczka a dzwon to 2 różne rzeczy. Jeszcze zależy to od segmentu auta, bo takie audi s8 składane z trzech nie dziwi, ale astra warta 3 tysiące zł żeby była składana z przystanku autobusowego, to musiałoby to być robione jak była 3 letnia, ze względu na opłacalność, a po 15 latach nie ma zmiłuj, albo by wyszło, albo jak nie wyszło, to jest profi zrobione i można śmiało jeździć takim autem.

 

ArKos, ale "naszego" podejścia też się trzeba nauczyć, to przychodzi z 3-5 autem może dopiero na co tak naprawdę musisz zwracać uwagę...

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja jak najbardziej wiem, ze po 10-cio letnim aucie nie ma co się spodziewać cudów. Wątek założyłem z ciekawości jakby Astrę przyszło sprzedawać, bo innym to będzie przeszkadzać ;) Póki co jeszcze trochę muszę nią pojeździć bo dałem 5500zł (2001 rok, 97kkm udokumentowanego przebiegu) + 2500zł na serwis (rozrząd, nowe amortyzatory, sterownik lambdy do LPG, jakieś pierdoły typu oponki na zimę, cylinderek hamulcowy, kable, świece itd). Po prostu lubię jak auto jest w 100% sprawne szczególnie jeśli chodzi o bezpieczeństwo - bo na kosmetykę już za późno ;). Rdzy wiele nie ma - trochę wkoło wlewu paliwa (nie wyłazi za klapkę), 1 cm^2 na prawym tylnym nadkolu, bąble koło lewego lusterka i 5cm na rancie tylnych drzwi. Do tego mam takie dziwne pajączki ze spękanego lakieru na masce i tyle co szukam innej pod kolor ;). Może w przypływie gotówki zafundowałbym full polerkę lakieru ale póki co uważam to za zbytek ;)

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Też tak myślę, zwróciłem dziś uwagę i w pełnym słońcu widać minimalna różnicę odcieni maski do błotników i reszty karoserii. Staram się ustalić dlaczego bo po innych naprawach które widać to chyba tylko ktoś "życzliwy" musiał ją porysować gwoździem czy coś że pierwszy właściciel malował...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Polityka prywatności Warunki użytkowania