Ostatnio, parkując, wjechałam tyłem w słupek ograniczający żywopłot. Taki malutki, że go z auta nie było widać. Wjechałam z bardzo niewielką siłą i spowodowało to lekkie wgniecenie przy prawym końcu tylnego
zderzaka, ale tej jego dolnej, plastikowej części - blacha nienaruszona. Nawet na pierwszy rzut oka nie widać, że coś jest nie tak, po prostu nieco inaczej go wyprofilowałam no i odstaje lekko przy końcu. Teoretycznie nic więcej się nie stało, nadkole nie pękło, a więcej zobaczyć z wierzchu się nie da.. Uznałam, że jest szansa, że się to jakoś naprostuje czy podczepi, żeby tylko nie odstawało, a ostatecznie wymienię ten plastik.
Jednak następnego dnia myjąc auto zauważyłam, że ta górna, stalowa część
zderzaka lekko się wysunęła, o jakieś powiedzmy półtory cm - lekko w tył i lekko w prawo. Z lewej strony wszystko siedzi jak siedziało. Muszę jechać z tym na warsztat, wolałabym jednak dowiedzieć się wcześniej, co ...