Witam, dzis zaliczyłem regulacje wtrysków i pomiar kompresji u pompiarza bo zimny troche kulał. Wszystko ładnie pieknie, sprawdził, wyregulował poskładał. Pojechałem do domu i widze ze spod maski cos kapie... Okazało sie ze ropa, a ze byłem w swoim garazu to postanowiłem dokrecic sam (leciało miedzy głowica a wtryskiem) poczekałem az ostygnie no i dupa... przekrecony gwint Jak go wykreciłem to razem z gwintem (silnik ostygł)
Pytanie teraz co z tym fantem zrobic, zaznaczam ze NIE BEDE RUSZAŁ GŁOWICY, bo cisnienie jest super, metalowa uszczelka.
Myslałem nad tulejka (rozwiercic, nowy gwint -> tulejka -> w tulejke wtryskiwacz), tylko skad wytrzasnac takie cos, do benzyn mozna kupic wkładki lub sprezynki, ale tutaj to raczej odpada.
Jakies pomysły?
Pompiarz oczywiscie olał sprawe... raz na 5 lat oddaje auto w inne rece i musza popsuc