Witam.
Sprawa dość nietypowa.
Mam półroczne auto, silnik był adaptowany tylko raz od razu po wyjeździe z salonu, a więc jest duże prawdopodobieństwo, ze jest on niepoprawnie zaadaptowany, gdyż nie wkręcałem silnika na duże prędkości obrotowe, można powiedzieć, że podczas adaptacji jeździłem spokojnie. Dziś jadąc dłuższy odcinek pod małą długą górkę zacząłem bawić się pedałem gazu. Jechałem ok 100 km/h na 5 biegu. Wciskałem gaz do dechy a następnie popuszczałem trochę i o dziwo podczas popuszczania w pewnym momencie poczułem większy moment obrotowy - czyli wgniatanie w fotel( oczywiście nie był to jakiś gigantyczny power tylko po prostu było to wyczuwalne). Bardziej opłaciło mi się jechać z mniej wciśniętym gazem. Teraz pytanie - czy to właśnie przez tą niepoprawną adaptacje silnika takie rzeczy się dzieją?
Dodatkowe pytanie - czy adaptacje powinno się przeprowadzać też z włączoną klimą?
Pozdrawiam.