Otóż problem wygląda tak:
Jedziemy sobie na trasie, wszystko ładnie, cichutko, nic nie trzeszczy, nic nie trzaska, aż tu nagle, na nierównościach dochodzi nas stukanie z tyłu auta. Podchodzimy, sprawdzam co sie stało i jakie jest nasze zdziwienie i zakłopotanie, gdy sie dowiadujemy, ze "autorem" trzasków jest nasza szyba w klapie bagażnika.
Myślimy co zrobić?
Może zamek nie dociąga? Cholera, znowu kilka stówek pójdzie sie paść...
Otóż nie!
Problem jest banalny, aczkolwiek dokuczliwy.
Chodzi o bolec, który przy otwartej szybie, gdy zawieje silniejszy wiatr, może boleśnie uderzyć w głowę.
Mowa tu o bolcu w szybkie, wchodzącym do zamka. Ma on na sobie nakrętkę, która gdy jest poluzowana, to ogranicza jego możliwości, przez co ...