Bardzo proszę o przeczytanie całego postu. Chciałem opisać wszystko od razu żeby potem nie dopisywać...
Mój samochód Opel Tigra 95" LPG/BN.... 2 miesiące temu auto poszło do mechanika/blacharza z powodu wychodzącej rudy na nadkolach i progach....
Jak się okazało było dużo więcej do roboty... m.in. przedni pas(okular), dziury w podłodze.... Została więc wyjęta chłodnica i zostały odłączone kable (dokładnie nie wiem jakie).... Z racji że był praktycznie cały przód odkryty kupiłem rozrząd (paski rolki napinacze Ina i pompa Dolz) i kazałem go przy okazji wymienić... Wszystko zostało zrobione... Samochód poszedł do malowania cały.... Wrócił został złożony i ..........
No właśnie.... Dziś byłem odebrać samochód... Wszystko ładnie pięknie... wsiadam odpalił ładnie ale od razu zaczął głośno chodzić..... Słychać głośno dokładnie jego obroty i jakby go przyduszało bo co jakiś czas dławienie chwilowe.....
Mechanik na ściemniał mi że stał 2 miechy i musi sie wszystko rozejść.... Przejechałem się ...