Rąk jeszcze nigdzie nie włożyłem, bo zanim zacznę wymieniać graty, to chciałbym wykluczyć możliwie wiele wyjść, bo ostatnio kruchutko z kasą :/
Serwo sprawne, pedał twardy, po odpaleniu silnika mięknie.
W ogóle co się stało: 5 okrążeń pod rząd na torze lubelskim na wyczynowych slickach michelin :mrgreen: po dogrzaniu kleją masakrycznie dobrze, więc heble dostały po dupsku.
Klocki (china), tarcze (mikoda gt), płyn (dot 4 lub 5.1 TRW) wymieniane może 2 tysiące km temu.
Po skatowaniu auta z hebli szedł dym, po ostudzeniu hamowanie się nie poprawiło, hamuje powiedzmy nieźle, ale topornie, mocno trzeba cisnąć pedał, nie wpada do podłogi, nie trzeba pompować. Przed "usterką" położenie palców na hamulcu powodowało wyrywanie dupska z fotela
CHYBA można wykluczyć zapowietrzenie i utratę wspomagania hebli (serwo i przewód podciśnieniowy)
Pytanie: czy to płyn, czy ...