Opel Rekord 1,8 automat, gaźnik varajet II. ssanie elektryczne.
Gaźnik 2 lata temu po naprawie i rok po czyszczeniu z powodu brudnego paliwa.
Fachowe czyszczenie w najbliższym warsztacie aż w Warszawie kosztuje 350 zł.
Gaźnikowiec twierdzi, że należy oczyścić dyszę, która znajduje się wewnątrz gaźnika.
Rozmontowałem gaźnik sam, przemyłem ale takiej dyszy nie znalazłem.
W wyniku przemycia silnik uruchamiam " za dotknięciem" bez gazu no i pracuje pięknie i cicho - wskazówka obrotomierza nie wykazuje najmniejszych drgań.
Problem natomiast jest z ruszeniem z miejsca, a jeśli już się uda to i tak silnik zgaśnie przy wjeździe na nawet niewielkie wzniesienie i przy chęci przyspieszenia.
Ogólni mechanicy mówią, że gaźnik ten nie posiada wewnętrznej dyszy i ja też takiej nie znalazłem.
Co więc w tej sytuacji mogę zrobić by uniknąć sporych kosztów czyszczenia gaźnika u specjalisty.